Rozmowa z Julią Ratajczak - Doradcą ds. nieruchomości w Białe Lwy - Nieruchomości

Rozmowa z Julią Ratajczak – Doradcą ds. nieruchomości w Białe Lwy – Nieruchomości

Julia, od jak dawna jesteś w branży nieruchomości?

Julia Ratajczak: Jestem w branży od całkiem niedawna, w listopadzie tego roku miną 2 lata. Czuje się wciąż nowicjuszem. Ale czas ten jest tak intensywny, że czasem myślę, że już kilka lat tu pracuję.

A jak to się zaczęło? Jak trafiłaś do nieruchomości?

Zaczęło się tak, jak pewnie u wielu osób, czyli przez przypadek. Od zawsze moja kariera zawodowa była związana ze sprzedażą. Wcześniej pracowałam w branży turystycznej, sprzedawałam wycieczki, wakacje zarówno w biurze, a także  jako rezydent sprzedawałam wycieczki i dodatkowe atrakcje. 

Po urlopie macierzyńskim, chcąc wrócić do aktywności zawodowej, szukałam dla siebie czegoś bardziej elastycznego, aby móc pogodzić karierę z byciem mamą. Nie chciałam, aby była to typowa praca etatowa, taka “od do”. Powrót do branży turystycznej, gdzie także pracuje się weekendowo, byłby przy małym dziecku trudny do pogodzenia. I choć moja osoba była ciekawa na rynku pracy to przyszli pracodawcy nie chcieli się zgodzić na mniejszy wymiar godzin. Zdopingowana przez bliskich, którzy zachęcali mnie do tego, aby, zaczęła coś nowego, zaczęłam analizować wiele różnych możliwości i stanowisk. W ten sposób natknęłam się na ogłoszenie gdzie poszukiwano “agenta nieruchomości”. Wcześniej nie interesowałam się takim stanowiskiem, ale gdy przeanalizowałam wymogi, stwierdziłam, że większość z nich spełniam. Zaczęłam wysyłać swoje aplikacje do biur nieruchomości i odbyłam kilka rozmów rekrutacyjncyjnych w tej branży. Ważnym kryterium przy wyborze było oferowanie przez biuro szkoleń wprowadzających, gdyż byłam w tej branży kompletnie zielona! 

Co wg Ciebie było największą trudnością w pracy agenta nieruchomości na samym początku?

Dla mnie na samym początku najtrudniejsze było pozyskiwanie klientów. Wcześniej miałam gotowy produkt, który oferowałam pokazując go i klient kupował lub nie. Teraz najpierw muszę znaleźć produkt, aby go móc oferować 🙂 Więc dla mnie to było odwróceniem sytuacji, jaką dotychczas znałam.

I jak sobie z tym poradziłaś? 

Na początku było mi trudno. To co pomogło, to systematyka, motywacja, mobilizacja, dokładne planowanie: co i kiedy robię w konkretnych godzinach. Wieczorem planowałam kolejny dzień. Pierwsze cztery miesiące mojej pracy, to były zimne telefony. Te telefony dopiero po jakimś czasie dały mi potencjał na zarobek. Myślę, że pozyskiwanie klientów jest największym wyzwaniem w pracy agenta nieruchomości. Trzeba cały czas zabiegać o oferty, mieć co sprzedawać, bo jak mówią “bez pozysku nie ma zysku”. 

Ale wracając do początków – w agencji, w której się zatrudniłam miałam 4 dniowe szkolenie i okazało się, że nie byłam aż tak dobrze wprowadzona do zawodu, jak myślałam, że będzie…

No właśnie, bo choć spotkałyśmy się wtedy w procesie rekrutacji, nie zostaliśmy przez Ciebie wybrani… Ty zdecydowałaś się na inną agencję 🙂 

Ale jak widać, życie wytycza różne drogi … i tak wyszło 🙂 🙂 Obiecywano mi wyższe prowizje, a ja się na to skusiłam. Dopiero potem okazało się, że to 4 dniowe szkolenie okazało się być niewystarczające. W sumie nie powinnam narzekać, bo wiele biur z którymi rozmawiałam, nie zapewniało w ogóle żadnych szkoleń i myślę, że gdybym trafiła w takie miejsce, dziś nie byłoby mnie w tej branży. 

A powiedz mi Julia, jak pozyskiwanie klientów wygląda u Ciebie dzisiaj. Cały czas to są zimne telefony? 

Różnie. Telefonuję głównie na nieruchomości wystawione na sprzedaż zlokalizowane w pobliżu innej mojej oferty np. poprzez kontakty na banerach i to są moje zimne telefony. Natomiast część nieruchomości, które sprzedawałam dały mi kolejnych klientów np. klient kupujący dał mi zlecenie, aby mu poszukiwać a ja przy okazji zdobyłam kolejną nieruchomość, którą udało mi się sprzedać. Zaczęły też pojawiać się polecenia. Zazwyczaj pracowałam na portfelu około 10 ofert, ale też w tym roku w krótkim czasie większość z nich sprzedałam lub wynajęłam i musiałam sięgnąć po telefon i znów zacząć dzwonić. 

Z perspektywy mojego półtorarocznego doświadczenia na rynku uważam, że warto jest promować siebie, swoją markę osobistą i nawet jak się wystawia nieruchomość na rynek, to warto dobrze, ładnie przygotować ofertę. Mam doświadczenia, że klienci trafili do mnie, gdyż spodobał im się marketing nieruchomości jaki oferuję. Przez promocję własnej osoby docieramy do klientów, którzy chcą z nami współpracować, W przypadku zimnych telefonów, jest inaczej – tam w większości trafiamy do ludzi nie chcą agenta, i aby przez nich się przedrzeć tracimy na nich masę czasu. 

Ale trudno zacząć w tej branży bez zimnych telefonów, skoro nie mamy jeszcze portfolio czy doświadczeń, które by nam pomagały budować wizerunek. Ale, aby sobie ułatwić można. wykonywać zimne telefony na oferty, które spełniają kryteria jakiegoś klienta poszukującego np. którego ma inny agent w biurze. Inaczej się brzmi wtedy przez telefon i myślę, że łatwiej wtedy pozyskać ofertę no i oczywiście łatwiej będzie przeprowadzić transakcję z innym agentem. Bo kiedy ja czegoś nie umiem, to kolega czy koleżanka mi pomoże, a dzięki temu zdobywam doświadczenie. Myślę też, że na początku nie ma też co wybrzydzać, kombinować ze specjalizacją itp. Jeżeli mogę pozyskać ofertę – to ją pozyskuję, robię, działam.

Świetnie, a przy okazji pojawiło się wiele wskazówek dla osób wchodzących do branży. A czy jeszcze jakiś rad dla osób, które chcą zostać agentem nieruchomości byś udzieliła? 

Gdybym miała radzić osobie, która chce zostać agentem nieruchomości, to wskazałabym jej, że dobrze jest nawiązać współpracę z takim biurem nieruchomości, gdzie zapewniają dobre szkolenie i gdzie są osoby, które będą sprawowały pieczę nad nowymi i monitorowały je. Wtedy szybciej zacznie działać i osiągać sukcesy.

Ważne jest też, aby ułożyć sobie plan i poukładać priorytety. Nie ma sensu rozdrabniać się na 10.000 rzeczy, a skupić na tych, które są naprawde ważne i które pomagają zarabiać pieniądze. Pracując z klientem poszukującym trzeba najpierw naprawdę dobrze poznać jego potrzeby a także sprawdzić czy są realistyczne a dopiero potem podpisać umowę i zacząć dla niego szukać ofert. 

A jak wygląda Twój proces pracy z Klientem? Na jaką obsługę mogą liczyć Ci, którzy powierzają w Twoje ręce sprzedaż lub wynajem nieruchomości?

Zawsze każdego klienta staram się bardzo indywidualnie traktować. Poznaję tą osobę, dopytuję o przyczyny, powód sprzedaży, co jest dla tej osoby ważne – cena, czas itp. To się nie odbywa na jednym spotkaniu. Zazwyczaj widzimy się z klientem dwa razy zanim podpiszemy umowę. Obecnie pracuję już tylko na umowach na wyłączność, zrezygnowałam z podpisywania umów zwykłych, bo chcę być skuteczna dzięki swojej pracy, a nie zawierać umowy, gdzie sprzedaż, a tym samym zadowolenie klienta uzależnione są od szczęścia. Nie chcę pracować na “umowach na farta” jak to ktoś z prelegentów na jednej z konferencji dla agentów nieruchomości określił umowy bez wyłączności. Mając umowę na wyłączność mam możliwość skupienia się na danej ofercie i wyszukania dla niej najlepszego kupującego. 

A jak wygląda marketing wystawianych przez Ciebie ofert?

Myślę, że wszystko zależy od nieruchomości, ale zawsze kluczem jest dobrze przygotowana oferta. Staram się ją tak przygotować, aby ktoś kto nie jest zainteresowany wcale do mnie nie zadzwonił 🙂 Może to brzmi dziwnie, ale jest to oszczędność czasu w szczególności tych niezainteresowanych klientów, a ja dzięki temu mogę skupić się na tych właściwych. Zawsze zastanawiam się, o co potencjalny kupujący mógłby zapytać i staram się zamieścić te informacje w opisie. Nie robię sama zdjęć, zawsze zlecam to fotografowi. Uważam, że zdjęcia wykonane przez potencjalnego fotografa zawsze będą lepsze, niż zrobione przez agenta komórką. W przypadku działek korzystam z fotografii dornem.  Niektóre nieruchomości lepiej zaprezentują się na wirtualnym spacerze, a inne dobrze wyjdą na filmie – i te rozwiązania także stosuje w ofertach. Bardzo sprawdzają się też banery, choć czasami właściciele bardzo nie chcą ich zamieścić. Kolejnym sposobem promocji są moje działania w mediach społecznościowych – zamieszczanie na grupach tematycznych, sprzedażowych itp. 

Gdybyś miała siebie ocenić jako agenta nieruchomości, to co w Twojej opinii jest Twoją najmocniejszą stroną? 

To jest bardzo trudne pytanie, bo łatwiej by je było zadać klientom i usłyszeć odpowiedź, ale myślę, że uczciwe podejście, przekazywanie klarownie i przejrzyście informacji. Takie postawienie siebie po drugiej stronie lustra i zastanowienie się, co ja bym chciała usłyszeć na miejscu tej osoby. Staram się być na bieżąco z klientem i informować go o postępach.

A co w tej pracy najbardziej lubisz?

Lubię kontakt z ludźmi, lubię to, że każda sytuacja jest inna. Nie ma rutyny, ani monotonii – to mi się najbardziej podoba. To nie jest taka typowa praca, jak za biurkiem, gdzie się przychodzi, wykona pracę i wychodzi. A jest to praca gdzie jest dreszczyk emocji, trochę adrenaliny, coś tam zawsze się wydarzy, coś się zmieni, jest akcja.

Lubię też chwile, gdy komuś pomogłam rozwiązać jego problem, widzę uśmiech na twarzy a nawet ulgę. Bo ukoronowaniem naszej pracy jest sytuacja gdzie każdy jest wygrany – win – win. I to jest najlepsze wtedy.

Julia, a jak spędzasz czas wolny, kim jesteś po pracy? Czy masz jakieś hobby, pasje?

Tak, mam hobby i pasje, choć w ostatnim okresie nie zawsze był czas, żeby je realizować, bo jestem też mamą, mam małe dziecko i mój dzień jest maksymalnie wypełniony. Od zawsze lubiłam się uczyć języków obcych i zawsze marzyłam, że będę mieszkała gdzieś za granicą, będę przewodnikiem i będę oprowadzała turystów. Może kiedyś to się spełni. 

Dziś mój wolny czas to wyjazdy za miasto, odpoczynek, wyciszenie. Co ciekawe, wtedy przychodzą do głowy takie myśli jak jakąś nieruchomość można lepiej wypromować, a jak coś zrobić itp. Takie chwile, aby się zastanowić, o czymś pomyśleć są potrzebne, choćby nawet tylko w  niedzielę. Bo staram się tak organizować swoją pracę, aby mieć niedziele dla siebie i rodziny. 

A mówiłaś o językach obcych – w jakich językach się porozumiewasz?

Znam język angielski, język włoski, a także jestem w stanie komunikować się w języku tureckim. Przez jakiś czas mieszkałam i pracowałam w Turcji stąd moja znajomość podstaw tego języka. 

A jak sobie radzisz ze stresem?

Czasami pojawiają się różne sytuacje z klientami, czasem trudne, ale zawsze trzeba znaleźć rozwiązanie. Kiedy są sytuacje, gdy ja jestem zdenerwowana to wtedy nie odbieram telefonu 🙂  Wolę nie odebrać i poprosić o SMS lub zadzwonić później, niż np. być niemiłą. A praca z ludźmi wymaga i cierpliwości i taktu, aby kogoś nie urazić itp. Jak mam trudną rozmowę to też wolę się do niej przygotować, zastanowić się co mogę powiedzieć, w jaki sposób. 

Jakie przed Tobą największe wyzwanie?

Chciałabym poprawić swoją skuteczność w rozmowie telefonicznej a także popracować nad umiejętnościami sprzedawcy, które pomogą mi w przekonywaniu większej ilości klientów, nawet na tzw. “castingach”. Chciałabym również dysponować lepszymi zdolnościami kojarzenia klientów i ofert, by móc zacząć sprzedawać zanim nieruchomość trafi na rynek czyli “off market”. Więc doskonalenie umiejętności i nauka cały czas przede mną. 

Julia, bardzo Ci dziękuję za rozmowę. Życzę Ci wielu sukcesów nieruchomościowych, a także spełnienia Twoich marzeń i realizacji planów.

Rozmowa z Julią Ratajczak – Doradcą ds. nieruchomości w Białe Lwy – Nieruchomości, agentem miesiąca czerwca 2021 r. i zdobywcą trzeciego miejsca w rankingu agentów w Białe Lwy – Nieruchomości w pierwszym półroczu 2021 r. a także mamą i podróżniczką.

Julia Ratajczak – Doradca ds. nieruchomości, mama, podróżniczka
Jest agentem nieruchomości z 2 –letnim doświadczeniem. Niemniej jednak całe jej wcześniejsze, ponad 10-letnie życie zawodowe, związane było i jest ze sprzedażą. Pierwsze kroki w tej materii z powodzeniem stawiała w branży turystycznej jako sprzedawca zorganizowanych form wyjazdów w salonach stacjonarnych wiodącego touroperatora w Polsce czy na destynacji jako rezydent. Z branżą nieruchomości związana jest od niedawna choć i tu odnosi pierwsze sukcesy. W swojej pracy stawia na indywidualne podejście do Klienta, odpowiedzialność za każde powierzone zadanie oraz rzeczowe podejście do tematu.
Poznaj Julię: https://bialelwy.pl/doradcy/agent-nieruchomosci/julia-ratajczak/475-52639  

Agata Stradomska – Menadżer, trener, sprzedawca.
Nieruchomości stały się jej pasją, a zajmuje się tym, ponieważ lubi pomagać ludziom. Jej motto to: “Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu.”
Ma interdyscyplinarne wykształcenie, 20 letnie doświadczenie w sprzedaży i obsłudze klienta, w tym ponad 10 lat w branży nieruchomości. Obecnie jako menedżer agencji nieruchomości Białe Lwy, buduje tą markę na polskim rynku i zarządza 60-osobowym zespołem doradców ds. nieruchomości.
Jest entuzjastą i propagatorem amerykańskiego sposobu pracy w pośrednictwie gdzie filarami są współpraca, wyłączność, aktywny marketing i budowanie wieloletnich relacji z klientami.
Jest również trenerem, szkoleniowcem, autorem kursów dla branży nieruchomości, a także pisze na blogu agataonieruchomosciach.pl 
Poznaj Agatę: https://bialelwy.pl/doradcy/agent-nieruchomosci/agata-stradomska/475-49309 

Ciekawy artykuł? Zobacz również: Rozmowa z Marią Krycką – Skuteczną agentką nieruchomości, Doradcą ds. nieruchomości w Białe Lwy – Nieruchomości. oraz Rozmowa z Pawłem Tylem – Doradcą ds. nieruchomości w Białe Lwy – Nieruchomości, zwycięzcą konkursu WIZJERY 2021

Agata Stradomska Autor

Moją pasją są nieruchomości. Od ponad 10 lat pomagam klientom sprzedawać i wynajmować mieszkania, domy i działki. Jeśli planujesz sprzedać lub wynająć nieruchomość - zapraszam do kontaktu. Zadzwoń: tel: 662-307-207 lub napisz: agata@agataonieruchomosciach.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *